Truskawki – ukochane owoce sezonu
🍓 Truskawki w uprawie na działce znam od zawsze – zajmowała się nimi moja babcia i mama. W pewnym okresie o truskawki dbał ojciec. Ich poletko oraz smak ich owoców są permanentnie wpisane w strukturę ogrodu oraz jadłospis kuchenny w maju, czerwcu i lipcu, gdy owocują poszczególne odmiany, zaś w pozostałych miesiącach roku – gdy korzysta się z zrobionych przetworów. Kilka lat temu stare odmiany wyrodziły się i zanikły. Wówczas ja wziąłem sprawy w swoje ręce, kupiłem nowe sadzonki i założyłem poletko złożone z 80 krzaczków. Dziś jest tych krzaczków 140! W tym artykule opowiem, jak wygląda moja osobista wiosenna pielęgnacja truskawek. Będzie trochę praktyki i trochę wspomnień.
1️⃣ Usuwanie starych liści i resztek – Czysty start w truskawkowym królestwie
Pracę na grządce truskawkowej zaczynam od usuwania zeszłorocznych, zaschniętych liści i innych organicznych pozostałości. Na tym etapie poletko nie wygląda rewelacyjnie – krzaczki przypominają kupki przyduszonych starych liści. Zaschnięte łodyżki liściowe i kruche stare liście mogą być co prawda naturalnym nawozem, ale mogą być też siedliskiem szkodników oraz źródłem chorób. Ich miejsce w tej fazie jest więc na kompostowniku. Liście usuwam przy pomocy grabi do liści – delikatnie wyczesuję krzaczki: liście i inne resztki łatwo odpadają. Ryzyko uszkodzenia nowych pędów jest minimalne, bo krzaczki jeszcze na dobre nie zdążyły wystartować i ich przyrosty są w zalążkach.
Zalety:
- Zmniejszenie ryzyka chorób grzybowych
- Poprawienie cyrkulacji powietrza
- Zapewnienie szybszej regeneracji po zimie
Wady:
- Łatwo uszkodzić młode pędy
- Trzeba zwracać uwagę co dokładnie się usuwa i w jaki sposób

2️⃣ Pielenie – Wszystko, co nie jest truskawką, wylatuje razem z korzeniami
Po oczyszczeniu grządki przychodzi czas na pozbycie się chwastów. To trochę jak z toksycznymi myślami – trzeba się ich pozbyć do korzenia, zanim zaduszą to, co dobre. Ta czynność na pewno nie należy do moich ulubionych, chociaż o zgrozo zajmuje relatywnie najwięcej czasu. Marcowa gleba bywa często mokra i zbita, dlatego usuwanie niechcianych roślin nie jest prostym zadaniem. Tak więc swoje trzeba spędzić w przykurczonej pozycji, chociaż w tym momencie przypominam sobie, ile z moich krzaczków będę miał owoców pod koniec wiosny. Od razu robi mi się lżej.
Zalety:
- Zmniejsza konkurencję o wodę i składniki odżywcze
- Zapobiega rozprzestrzenianiu się niechcianych roślin
Wady:
- Niestety – czynność czasochłonna i wymagająca fizycznie
- Jeżeli chwasty wrosły w krzaczek truskawki – usuwanie ich może uszkodzić krzew

3️⃣ Spulchnianie i nawożenie – Oddech ziemi i porcja energii dla krzewów
Kiedy większości chwastów już nie ma, przychodzi czas na siekanie i lekkie napowietrzanie gleby. Używam dobrze naostrzonej i naoliwionej motyki, która bez problemu rozcina pryzmy zbitej ziemi. Robię to malutkimi porcjami, aby się nie zmęczyć ucinaniem większych porcji gleby. Podczas siekania takim narzędziem należy również uważać na krzewy. Czas na ich koszenie również w sezonie jest – jednak zdecydowanie nie teraz. Ostrożność przede wszystkim! Ziemi nie trzeba też głęboko przekopywać, gdyż ostrzem moglibyśmy uszkodzić korzenie. Siekanie pomaga również w usuwaniu drobniejszych chwastów – zostaną poszatkowane, a po przewróceniu gleby ich korzonki dostaną się na wierzch. Jest to istotne, gdyż najlepiej siekać grządki w słoneczne dni – słońce wysuszy odsłonięte części chwastów, których nie wypieliliśmy.
Jednocześnie z siekaniem można pozwolić sobie na nawożenie grządki kompostem lub obornikiem granulowanym. Ja na tym etapie uprawy niczego innego nie stosuję. Nawozy warto rozsypać po poletku przed siekaniem, gdyż obrabiając glebę wymieszamy ją z naszymi energetykami.
Zalety:
- Lepsze wchłanianie wody i nawozów
- Zwiększa dostęp tlenu do korzeni
Wady:
- Zbyt głębokie spulchnianie może uszkodzić korzenie
- Trzeba uważać na dobór nawozu – za dużo azotu = liście, nie owoce

4️⃣ Ściółkowanie – Słomiane kołderki dla moich truskawkowych księżniczek
Ściółkowanie to mój ulubiony etap – wtedy czuję, że grządka już prawie gotowa. Używam słomy, czasami siana. Wszystko zależy od tego co jest akurat pod ręką. Moje zapasy tego materiału do mulczowania są dość pokaźne, więc ściółki truskawkom nie żałuję. Wykładam grubą warstwę. Kilka lat temu słomę rozdrabniałem, jednak uważam tę czynność za zbędną. Słoma owsiana de facto w jeden sezon zamienia się w pył na grządce i jest stosunkowo elastyczna. Jednak i słoma pszeniczna, mimo swojej sztywności, nie przeszkadza mi w jej rozkładaniu w grządkach. Tak więc teraz słomy nie szatkuję. Dla mnie to strata czasu, a dla truskawek nie ma to żadnego znaczenia.
Zalety:
- Zatrzymuje wilgoć
- Ogranicza wzrost chwastów
- Chroni owoce przed zabrudzeniem
Wady:
- Przy dużej wilgotności pod słomą mogą ukrywać się ślimaki
- Biodegradowalność – trzeba mieć do niej dostęp, bo w trakcie sezonu większość się zużywa
Ogród, który rodzi – odwdzięcza się za opiekę
Z truskawkami mam tak, że im więcej dam od siebie wiosną, tym piękniej mi oddają latem. Te pierwsze czerwone słodkości zawsze przypominają mi, po co to wszystko. Grzebanie w ziemi to nie tylko praca – to terapia, kontakt z życiem, które rodzi się w ciszy i słońcu. A fakt, że do tej pory w piwnicy są kompoty z zeszłorocznych zbiorów tylko napawa mnie uśmiechem podczas pielenia…
Do uprawy truskawek nie potrzeba też wielkiego ogrodu. Wystarczy kawałek ziemi, a nasz ogród może wówczas wzbogacić się o kilkanaście (kilkadziesiąt) krzaczków dających docelowo minimum 0,5 kg owoców z każdego krzaka. Zapewniam, że warto – zarówno dla satysfakcji z własnej pracy jak i dla niebiańskiego smaku!🍓


Dodaj komentarz